sobota, 14 sierpnia 2010

odcinam grubą kreską

się od tych moich urodzin
dzizas sobie pofolgowałam straszliwie
w urodziny pifko, później kawałek tortu, jakaś chińszczyzna a na dodatek lody włoskie
sprezentowałam sobie urlop, telefon, zawieszenie diety oraz prześwietną dwudniową zabawę - stanowczo koniec!!
od czwartku spokojniej już ale jeszcze II-fazowo a od poniedziałku robię sobie drugi raz stricte I fazę przez 3dni
będę żyć o grillowanym cycku kurczaczka i serkach wiejskich
ogólnie i tak sukces bo wrócił tylko kilogram

aktualny wynik 68,4kg
Biust - 108cm jest 104cm
Talia - 79cm jest 77cm
Biodra- 98cm  jest  94cm 
Udo - 58cm  jest  54 cm


ogólnie jak na miesiąc diety z grzeszkami po drodze, 6kg i po 4 cm w obwodach uważam za sukces 
BMI było 26,2 a teraz jest 24,1 czyli już jestem w normie !! 

6 komentarzy:

  1. zżarłam wczoraj pól czekolady z orzechami i zagryzłam kabanosem:) dzisiaj kilo więcej, ale to z upału...mam spuchniete paluchy, pierscionek mi nie lata na palcu...dam radę, moje wymarzone 74 w zasięgu ręki:) ale na meridii wazyłam już 69...
    za tydzien mam wesele, tort zjem, ale mięso tylko z okreslonymi warzywami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że kombinacje żywieniowe masz podobnie dziwne jak i ja :D
    ten upał to masakra - ja się również czuję jak balonik a pierścionki już po prostu przestałam zakładać
    a z urlopem tak to już jest, że urlopując się chudniesz a wracasz do rzeczywistości i reszta również wraca
    Dieta Dukana jest piękna pod tym względem właśnie - zgrzeszysz ale zawsze jeden dzień czysto proteinkowy trochę więcej ruchu i jak gdyby nigdy nic się nie stało :)
    Beata 3mam kciuki za osiągnięcie celu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się dziś obżeram dietetycznym blokiem czekoladowym, fajna alternatywa, zapraszam do mnie na bloga, gdyby cię dopadł głód słodyczy. I też mi z kilogram przybędzie po weselu, a po urlopie to już wolę nie myśleć...

    OdpowiedzUsuń
  4. bosz zajrzałam i dostałam ślinotoku
    biorę laptopa i idę do kuchni tworzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. oj skad ja to znam ;) to folgowanie...;) ale najwazniejsze, ze wrocilas na dobra droge :)) i BMI w normie prosze prosze :D ja jeszcze 6kg i tez bede mogla sie cieszyc czyms co jest w normie u mnie;)
    mrs.dukanowa

    OdpowiedzUsuń
  6. 3mam kciuki za jak najszybsze zgubienie tych 6kg
    norma jest fajna - naprawdę już się czuję lepiej - wczoraj zobaczyłam na wadze 66,7kg - tak więc jeszcze 10kg przede mną...
    dodałam Twój blog do obserwowanych i kibicować będę
    powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Przyciski Listonic