czwartek, 29 lipca 2010
grillujemy
codziennie teraz pyszny obiadek
a to piersiątko z kurczaczka a to pstrąguś jak były dni warzywne to grillowane warzywka
grill elektryczny został porzucony i przynajmniej prądu nie żre
Kocham tą dietę:
- chudnę (już 69kg)
- jem smacznie
- oszczędzam (na prądzie i na jedzenie wydaję mniej)
wtorek, 27 lipca 2010
5 dni białkowych
waga spadła do 70,0kg i uparcie stanęła - podobno przy warzywach tak bywa
zobaczymy.. od dziś same białka przez 5 dni.
Co nie zmienia faktu, że te 3,6kg mniej jest wybitnie odczuwalne i czuję się coraz lepiej
zwłaszcza na zakupach kupując rozmiar mniej :D
Quiche z kurkami
Quiche z kurkami
Składniki na ciasto (6 foremek 12cm średnicy):
- 100 g mąki kukurydzianej
- 1 jajko
- 1 łyżka jogurtu
- 1 łyżeczka soli
- pieprz
Składniki na farsz:
- 300g kurek
- 1 cebula
- 5 pomidorów suszonych
- 2 jajko
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 100 ml mleka
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
Wszystkie składniki na ciasto wymieszać w misce, wyrobić na gładkie ciasto. Podzielić na sześć kawałków. Każdy kawałek cienko rozwałkować, wyłożyć nim foremkę, docisnąć i odciąć nadmiar ciasta nożem. Można wstawić do lodówki do schłodzenia.
Kurki opłukać, oczyścić. Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Piekarnik rozgrzać do 180°C, wstawić foremki z ciastem i piec około 10 minut. Po tym czasie foremki wyjąć.
Na patelnię wrzucić cebule i smażyć, aż się zeszkli. Dodać kurki. Gdy zmiękną wlać łyżeczkę octu balsamicznego. Suszone pomidory pokroić w cienkie paseczki, dorzucić na patelnię i wszystko chwilę przesmażyć. Doprawić solą i pieprzem.
Do miski wbić dwa jajka, dodać jogurt i mleko, dokładnie wymieszać, połączyć z przestudzonymi kurkami.
Farsz rozłożyć do foremek. Zapiekać około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C.
Wyjąć foremki z piekarnika, odstawić na kilka minut do przestygnięcia i wyjąć quiche z foremek na talerzyki. Podawać z listkami sałaty lub pomidorkami koktailowymi.
Smacznego!niedziela, 25 lipca 2010
pieczarki nadziewane z grilla
Składniki:
0,5kg - mięso drobiowe mielone
większe pieczarki około 18sztuk
2 pomidory duże
2 cebule
2 papryczki chilli
sos sojowy
Przygotowanie
pieczarki obrać i wyciąć ogonki
cebulę i ogonki pieczarek posiekać (użyłam blendera)
Wrzucić na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu) i dusić aż będą prawie miękkie
dodać mięso
Pomidory obrać ze skórki i wraz z papryczkami wrzucić do blendera
sos dodać do mięsa i doprawić sosem sojowym do smaku
Mięso nakładać na pieczarki
Tak przygotowane pieczarki upiec na grillu
Do tego korniszonki
Mistrzostwo :D
Update:
Zostało mi mięsko więc dnia następnego zrobiłam je na grillowanej cukinii
Młodą cukinie, obrać i pokroić wzdłuż na płaty grubości około 1cm
Wrzucamy na grilla, opiekamy z jednej strony, obracamy i na tą "zgrillowaną" już stronę układamy mięsko
Sama nie wiem czy nie było toto lepsze niż pieczarki :)
piątek, 23 lipca 2010
Ciasteczka czekoladowe
Ciasteczka też dobre ale następnym razem trochę pewnie przerobie
wyszły trochę za rzadkie przez co zamiast kształtnych okrągłych ciasteczek nakładałam małe kupki łyżką - ale przecież nie o wygląd mi chodziło a o czekoladę :D
...
Najważniejsze że dziś zobaczyłam 70 na wadze czyli II fazę zaczynam z mniejszą wagą niż test zakładał!!
tylko jakoś wcale tych warzyw mi się nie chce....
Ale za to w weekend - sernik, nutella, ciasteczka czekoladowe i nie wiem co jeszcze :D
Z ciekawszych przepisów....
Oczywiście właśnie zamierzam się nimi z wami podzielić.
Krem brokułowy
- 1 brokuł
- 1 marchewka
- 1 pietruszka
- 1 cebula
- 4 jajka
- jogurt naturalny (oryginalnie śmietana 18%)
- odrobina słodziku
- sól, pieprz
(w oryginalnym przepisie są jeszcze dwie łyżki masła)
Marchewkę, pietruszkę i cebulę pokroić i przesmażyć na patelni. Przełożyć do garnka, zalać 1,5 litra wody, posolić i gotować około 25 minut. Po tym czasie dodać różyczki brokuła i gotować je do miękkości (nie za długo, bo stracą kolor). Zmiksować całość. Zagotować zupę jeszcze raz, dodać jogurt, sól, pieprz i odrobinę słodziku. Zupę podawać posypaną posiekanymi jajkami ugotowanymi na twardo.
Szaszłyki drobiowe
- podwójna pierś kurczaka
- pół kalafiora
- łyżka curry
- 2 łyżki posiekanych ziół
- łyżka soku z cytryny
- sól
(w oryginalnym przepisie są jeszcze 2 łyżki masła oraz ryż)
Kalafiora podzielić na różyczki. Włożyć na 7 minut do posolonego wrzątku. Odcedzić i osączyć. Mięso opłukać. Pokroić je w paski. Każdy pasek skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą. Różyczki kalafiora oprószyć curry i smażyć ok. 2-3 minuty. Paski mięsa posypać oficie ziołami. Nadziewać je na szpadki na przemian z kalafiorem. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na ok. 10 minut.
Szaszłyki mam zamiar zrobić dziś na obiad. Mniam!
Wrzucę jeszcze dwa przepisy, ale to jak już będę w domku :)
(źródło przepisów: gazeta Takie jest życie)
środa, 21 lipca 2010
ta prostota mnie zachwyca
pokochałam Dukana za tą prostotę
dziś placki otrębowe z twarogiem i łososiem
Placki:
jajko
2 łychy otrąb owsianych
1 łycha otrąb pszennych
łycha duża jogurtu
jakieś zioła lub nie
wymieszać i smażyć na patelni bez tłuszczu małe placki - wychodzi około 5-6 sztuk
Twarożek chudy (0,5 kostki) szczypiorek, korniszonek lub dwa i przyprawy (wybrałam fit-up kamisu do jajek i kefirów) - wymieszać
nałożyć na placek
na to łosoś wędzony i do dekoracji pociapany korniszonek
wiem wiem
przepis chaotyczny ale piszę jedną łapą a drugą podjadam placki i ogólnie nie chce mi się nic... ;)
Sernik
SERNIK JAK PRAWDZIWY
- 0,5 kg sera chudego (najlepszy taki w kostkach, mięciutki, żeby nie trzeba było mielić)
- 4 jajka
- 2 do 3 łyżek słodzik w proszku
- 3 łyżki zmielonych na puch otrąb
- 3/4 szklanki mleka 0,5%
- dowolny aromat
Ser, żółtka, słodzik, aromat, otręby wrzucić do miski i zmiksować dodając po trochu mleko. Masa będzie dość rzadka i taka ma być. Na koniec dodać ubite na piane białka i delikatnie wymieszać.
Tortownice (najlepiej taka o średnicy 19 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (koniecznie papier bo, do wszystkiego innego się przylepia) i wylać masę serowa. Piec 1 godzinę w temperaturze 170 stopni.
Tylko dajcie mu godzinę, lub dwie żeby stężał, nie jedzcie gorącego (ja wstawiłam go po przestygnięciu na całą noc do lodówki).
Smacznego :)
(przepis ze strony www.dieta.pl)
męczę się okrutnie
Wieczorami mam takie napady głodu, że nie wiem co zrobić ze sobą - kombinuje ale nic czekoladą nie jest niestety :(
W weekend tą nutellę zrobię to może trochę pomoże...
a no i muszę z Gosi wymusić przepis na sernik bo jest przepyszny :)
Czyta koleżanka? No to jak czyta to w następnym poście przepis na sernik mi tu proszę podać :)
Jedyna pociecha, że spodnie których tydzień temu zapiąć nie mogłam dziś mam na tyłku i jest ok :)
Niby tylko 2kg z kawałkiem, ale objętościowo jakoś mniej :D
:)
Wczoraj nie chciało mi się jeść, więc skończyło się na budyniu bezcukrowym, który wyszedł przepyszny. Brakowało mi trochę rodzynek, ale jakoś to przebolałam.
Dziś rano było mało czasu na jedzenie, więc skończyło się na jajecznicy na szyneczce z indyka z tymiankiem. Pycha!
Do pracy zgarnęłam twarożek i mam jeszcze serek wiejski lekki i kefir. Muszę tylko pomyśleć co zjeść na obiadokolację. W sumie przydałoby się wyskoczyć do sklepu i zrobić jakieś zakupy, ale pewnie ciężko mi będzie wyciągnąć Piotrka :(
Trochę zaczął mi dokuczać ból nóg - konkretnie ud (a'la zakwasy) - doczytałam się w wszechwiedzącym internecie że to brak potasu. Dziś ostatni dzień moich dni proteinowych, więc jutro będę wcinać pomidory. Może extra kupię sok pomidorowy :) Zawsze to jakieś urozmaicenie :)
Najwięcej potasu jest w suszonych owocach (morele) ale tego niestety mi nie wolno.
Jakoś trzeba sobie radzić :)
Jak to mówią: coco jambo i do przodu hahahaha. W tym przypadku bardziej w dół, ale niech będzie że do przodu ;)
wtorek, 20 lipca 2010
Nutella
mam takie ciśnienie na czekoladę, że jestem bliska obłędu.
Niby myślałam, że zmiana diety nie będzie jakimś hardcore'm a tu proszę, zapomniałam o czekoladzie!
Po chałupie walają się maxi kingi, Kinder bueno itp... a ja mogę najwyżej na nie popatrzeć :(
Zapomniałam o tym drobnym, w sumie nieistotnym fakcie, że jestem uzależniona od kinder czekolady, milki i coli...
Na moje szczęście cole zero można... ufff
Ale w weekend zrobię sobie dobrze (przepis na to dobrze poniżej) a tymczasem zakupy zrobić muszę ;)
Nutella (przepis znaleziony w sieci - wrażenia opiszę jak wypróbuję)
7 łyżek odtłuszczonego mleka w proszku
1 czubata łyzeczka odtłuszczonego kakao
3 czubate łyzki słodzika w proszku
8 kropli aromatu orzechowego
2 płaskie łyzki odtłuszczonego mleka w płynie
MOZNA EWENTUALNIE DODAĆ : 1 żółtko ze sredniej wielkości jajka
Zmiksować razem mleko w proszku, kakao, słodzik aby uzyskać jednolitą masę bez grudek.
2. Dodać mleko w płynie i ewentualnie 1 żółtko. Ręcznie wszystko wymieszać przez kilka minut, aż do otrzymania kremu o gładkiej i błyszczącej powierzchni
Proteinek ciąg dalszy (Omlet z szynką)
Omlet (porcja dla dwóch osób)
- 4 jajka
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- pół szklanki mleka
- pół szklanki mąki kukurydzianej
- przyprawy (bazylia, tymianek, zioła prowansalskie - według upodobań - podaję te, których użyłam ja)
- szynka
Podsmażamy szynkę pokrojoną na małe kawałki. Rozdzielamy żółtka od białek. Żółtka, proszek do pieczenia, mąkę, mleko i przyprawy mieszamy. Z białek ubijamy pianę i dodajemy do reszty naszego ciasta. Podsmażoną szynkę (dobrze jest ją lekko ostudzić) wrzucamy do naszego omletowego ciasta.
I teraz są dwie opcje - albo smażymy jeden duży omlet (jeśli mamy dużą patelnię) i kroimy go na pół, albo smażymy dwa osobne. Ja bardzo lubię polać taki omlet ketchupem bez cukru.
Polecam serdecznie
A dla tych którym znudziło się jedzenie zwykłego jogurtu naturalnego - polecam wersję z odrobiną cynamonu. Jeśli mamy chęć można lekko osłodzić słodzikiem.
Smacznego ;)
poniedziałek, 19 lipca 2010
Teraz moja kolej
Ale to przez wczorajsze grillowanie :)
Moja przygoda z Dukanem zaczęła się hmmm z miesiąc temu (to był chyba 14 czerwca). Razem ze mną na dietę przeszedł mój Piotrek.
Waga wyjściowa: 72 kg przy 163 cm wzrostu.
I faza trwała 5 dni. O ile na początku podeszłam do tematu bardzo entuzjastycznie, o tyle trzeciego dnia miałam chęć olać to wszystko. A to dlatego że koszmarnie bolała mnie głowa i w ogóle nie miałam siły na nic. Ale ze wsparciem koleżanek no i Piotrka przetrwałam ten trudny okres i brnę dalej :D
W I fazie schudłam 2 kg.
II faza. Nareszcie mogłam zacząć jeść kochane warzywka. Pamiętam że na pierwszy ogień poszedł kalafior. Byłam tak spragniona warzyw, że zjadłam całą dużą główkę kalafiora. Chyba nie muszę mówić, że skończyło się to bólem brzucha. Ale za to moje kubki smakowe były w euforii :P
W tej chwili moja waga waha się między 64,7 a 65 kg. Jak widać efekty są :)
Tylko (niestety) ostatnio troszkę sobie pozwoliłam (były imieniny i zjedliśmy pizzę) i po drodze wpadła mi w łapki jeszcze jakaś bułeczka z ziarnami dyni.
Niby nie dużo, ale mam straszne wyrzuty sumienia i dlatego doszłam do wniosku, że zrobię sobie 3 dni czysto proteinowe.
I tak oto dziś na śniadanie zjadłam dwa ugotowane jajka lekko posypane szczypiorkiem. Do tego wypiłam szklankę wody mineralnej. Do pracy zgarnęłam dwa twarożki. Mania ma przynieść Terrine z pasty makrelowej, więc będzie co jeść.
Cieszę się, że udało mi się przekonać Manię do tej diety. W sumie to się chyba sama przekonała do niej. Ja jej tylko podrzuciłam książkę. A po dwóch dniach - Mania kupiła własny zestaw książek.
We dwie zawsze raźniej :)
niedziela, 18 lipca 2010
Ruloniki w galaretce, pasta twarogowo-makrelowa i inne wariacje :)
1 opakowanie chudego twarogu
wędzona makrela - ok 200g
szczypiorek
cebulka
mały jogurt
Cebulkę oraz szczypiorek posiekać, dodać do twarogu.
Obrać makrelę z ości i wraz z jogurtem dodać do reszty.
Przyprawić wedle uznania - wybrałam chilli, pieprz i odrobinę soli morskiej
Całość wymieszać i gotowe.
ale, że monotonii nie lubię to powstały z tego jeszcze dwie potrawy:)
I ruloniki z szynki
kilka plasterków szynki drobiowej
pasta makrelowa
korniszonki
żelatyna
na plasterki nakładamy pastę oraz kawałek korniszonka i zawijamy w rulonik
układamy w naczyniu (ja wybrałam pudełka z przykrywkami żeby wygodniej do pracy nosić)
W 0,5l wody rozrabiamy 2łyżki żelatyny (można dodać przyprawy i zioła - ładnie wygląda) jak ostygnie zalewamy ruloniki i wio do lodówki.
II Terrine z pasty makrelowej
Do powstałej wcześniej pasty twarogowo-makrelowej dodać ostudzonążelatynę (2łyżki na pół szklanki wody) i dobrze wymieszać.
przelać do miski i schłodzić w lodówce
Pokrojone w plasterki i podane z bułeczkami w/g Dukana - kolejna pychotka :)
Przepis na bułeczki tu: http://forum.dieta-dukan.pl/viewtopic.php?f=12&t=10
-3 jajka
-otręby pszenne i owsiane
-trochę drożdży w mleku rozpuszczonych (opcjonalnie )
-proszku do pieczenia płaska łyżeczka
-kostka twarogu
-czosnek
-przyprawy wg uznania
Białka ubijamy, resztę składników mieszamy i gotowe.
Pieczemy: 180 stopni piekarniku przez 0,5 godziny
Wykorzystałam foremki do muffinek
ogólnie można podsumować weekend - przy garach :)
Smacznego:)
Kurczak w jogurcie
Porcja dla 2 osób
Czas przygotowania: 20min
Czas pieczenia: 10min
0.5 kg filetów z kurczaka
szczypta ostrej papryki
pół łyżeczki zmielonego kminu
pół łyżeczki zmielonej kolendry
pęczek małych cebulek
2 beztłuszczowe jogurty
pieprz
Filety pokroić na kawałki i włożyć do głębokiego naczynia. Dodać jogurt i przyprawy. Wszystko dokładnie wymieszać, przykryć i wstawić na 3 godziny do lodówki - ja trzymałam całą noc. Następnie odlać marynatę - piec 10min w piekarniku lub na grillu - Wybrałam grill
W tym czasie obrać i posiekać 2 cebulki, następnie przyrumienić na teflonowej patelni na wolnym ogniu. Zalać ja marynatą i delikatnie podgrzewać, nie doprowadzając do wrzenia. Doprawić solą i pieprzem. Na koniec można skropić sokiem z cytryny. Podawać z przygotowanym sosem.
Jako dodatek 2 małe korniszonki Rolnika
pyszne!!
Smacznego
Dieta Dukana - moje początki
Na start 73kg przy 168cm wzrostu.
Waga zawsze wahała się pomiędzy 60 a 65kg
niestety po zagipsowaniu nóżki i miesiącu w domu przybyło radośnie ponad 7kg
tak to już jest - robić za wiele nie można - rodzinka dba i dogadza smakołykami a później okazuje się, że ulubione jeansy nie pozwalają normalnie oddychać.
Dukan ma wielu zwolenników. Kilku znajomych jest na diecie, kilku zaczyna i wokoło widać efekty.
Zresztą to najlepsza reklama diety - szeptana :)
Kupiłam książki, poczytałam. Następnie napełniłam lodówkę wszystkim co dozwolone i zaczęłam.
Po 2 dniach 1,8kg mniej.
I faza w planach na 5dni a jak się uda to może 7 - zobaczymy.
Aktualne wymiary:
Biust - 108cm
Talia - 79cm
Biodra- 98cm
Udo - 58cm
Nie mierzyłam się wcześniej ale wątpię aby przez te 2 dni cm uległy zmianie - to raczej wody mniej.