wtorek, 28 grudnia 2010

ciężko jest

zamówiły wredne baby pizze
źle mi ;(

na I śniadanie 2x kabanos drobiowy i kefir, na II śniadanie jajka z sosem z jogurtu i ziół później jakieś danio, jajko i inne - głodna jestem cały czas....
na jutro w planie wędlinka drobiowa w galaretce z korniszonkami i może jakieś piersiątko kurze upiekę....

cholera nie pamiętam jak ja przeżyłam I fazę - może to był taka trauma, że wyrzuciłam z pamięci??

poniedziałek, 27 grudnia 2010

poświątecznie

od jutra 3dni I fazy
tylko cholera jest problem - totalnie nie pamiętam jak ja to przeżyłam i co ja wtedy jadłam
serek wiejski, jajko, kefir, jogurt, chuda wędlina drobiowa i co jeszcze??

czwartek, 23 grudnia 2010

Wesołych Świąt!!

radosnych, spokojnych, rodzinnych, ciepłych, białych... a przede wszystkim smacznych
jakich tylko zamarzycie !!



wtorek, 14 grudnia 2010

marudzę trochę

Problemem podstawowym każdej diety jest to, że jak się ją na chwilę zawiesi to cholernie trudno do niej wrócić..
zwłaszcza gdy inspiracja (tak mówię tu Gosiu o Tobie) również sobie pozwala na skandale żywieniowe.
Motywacji mi trzeba bo od października tak zaczynam i zacząć nie mogę.
Najlepsze jest to, że waga spadła jeszcze o 1kg i stoi - przez co kompletnie mnie nie motywuje ....

niedziela, 17 października 2010

Zupa krem z dyni

pisałam już, że skandal? pisałam pamiętam
Skandal powiadam trwa nadal - i to nie tylko u mnie
Goś dietę już chyba zarzuciła kompletnie a że ze mną w pokoju w pracy to i mnie do złego cały czas namawia
ja się z dietą oficjalnie pożegnałam na piątki i soboty - no nie da się nie da się po prostu!
Aga na dietę przeszła, schudła już ładnie i nic się nie dzieli mimo, że współautorem tego bloga zostać miała
Skandal ogólny i tyle!

że ja w miarę przez pozostałych 5 dni tygodnia staram się zasad diety trzymać to się podzielę przepisem na zupkę z dyni

ćwiartka średniej wielkości dyni
kubek jogurtu naturalnego
przyprawy (chili, tabasco, melisa, mięta, kolendra, pieprz)
opcjonalnie:
mozzarella light
sezam

dynie kroimy na małe kawałki i gotujemy w takiej ilości wody aby lekko je przykryła
gdy już będą miękkie miksujemy na papkę
dodajemy jogurt i przyprawy (w/g uznania - ja lubię bardzo ostre) i mieszając gotujemy jeszcze z 2-3minuty
Ponieważ nie wyobrażam sobie zupy dyniowej (cebulowej też nie) bez żółtego sera to musiałam poszukać czegoś co się dukanowo nadaje - znalazłam mozzarellę light
kroję w kostkę i do miski zalewając gorącym kremem
dodatkowo na suchej patelni prażę sezam i takim cieplutkim posypuję zupę przed podaniem

smacznego życzę :)

a moim kochanym koleżanką przypominam, że się udzielać miały :)

wtorek, 14 września 2010

ogólny skandal i zaczynam od początku

ale po weselu ;p
kurcze się rozbrykałam straszliwie przez ostatni tydzień i w prezencie dostałam 1,5kg
bo wiecie co? wiecie? alkohol to zuooo !!!
nie dość, że sam w sobie skandaliczny to jeszcze wzbudza apetyt na skandaliczne żarcie
a tu jakieś telepizzowe calzonki, a to jakaś kura z kaefce...
a to mnie ktoś dokarmił pysznym pieczywem czosnkowym
dobrze, że chociaż słodyczy nie pożeram
jeszcze tylko to wesele i koniec wracamy na Dukana
i zaczniemy od 3 dni proteinowych a później 5na5
zobaczymy...

poniedziałek, 6 września 2010

Co lubię

Turlaczek wezwała więc zaczynam
przy okazji będzie widać, że żyję dalej
i nawet prawie diety trzymam - tzn z trzymaniem gorzej ale waga się trzyma więc źle nie jest
jakaś pizza się trafiła mała i jakiś chińczyk a w weekend jacuś z colą wołali i się niestety nie oparłam

Lubię latte waniliową w towarzystwie ukochanych ludzi

Lubię rodzinę którą sobie wybrałam i z którą pomimo braku więzów krwi wiąże moje życie

Lubię widzieć jak moja waga leci w dół

Lubię moją pracę która daje mi ogrom radości

Lubię sobotnie wieczory w osiedlowej knajpie i ten relaks który mi dają

Lubię moje dwa paskudne koty bez których nie wyobrażam sobie już domu

Lubię czekoladę którą zastąpić próbuję dukanową podróbą ale to nie to i tęsknię za nią ogromnie

Lubię oglądać seriale bez napisów

Lubię jacusia z colą zero bo zadziwiająco do siebie pasują

Lubię blogosferę i czytać was i widzieć, że zaglądacie do mnie i pomimo, że sama mało komentuje lubię czytać wasze komentarze

Okazuje się, że 10 to mało :)
A do dalszej zabawy zapraszam:
Beatę 
Małą Mi
Zeruyę
Temi

środa, 25 sierpnia 2010

***

taka cisza, że można pomyśleć żeśmy z głodu padły albo co ;)
ale jednak nie - żyjemy
Goś siedzi metr ode mnie więc widzę, że też żyje - a jak pięknie schudła :)
U mnie też już cudnie
spodnie kupiłam - rozmiar 38 :D
waga pokazała <30% tłuszczu
wszystko ze mnie spada a ja energii mam nadmiar
pisać nie piszę bo nie bardzo jest co - z braku czasu żywię się byle jak albo tym o czym już pisałam
a to placki z serkiem i łososiem a to omlet i serki serki serki (wiejskie, chude, waniliowe itp)
wczoraj była jajówa z kurkami no ale bez przesady nie będę pisać chyba przepisu na jajecznice? ;))
jak ogarnę czasowo i zacznę znowu coś gotować to na pewno się podzielę przepisem :D

sobota, 14 sierpnia 2010

odcinam grubą kreską

się od tych moich urodzin
dzizas sobie pofolgowałam straszliwie
w urodziny pifko, później kawałek tortu, jakaś chińszczyzna a na dodatek lody włoskie
sprezentowałam sobie urlop, telefon, zawieszenie diety oraz prześwietną dwudniową zabawę - stanowczo koniec!!
od czwartku spokojniej już ale jeszcze II-fazowo a od poniedziałku robię sobie drugi raz stricte I fazę przez 3dni
będę żyć o grillowanym cycku kurczaczka i serkach wiejskich
ogólnie i tak sukces bo wrócił tylko kilogram

aktualny wynik 68,4kg
Biust - 108cm jest 104cm
Talia - 79cm jest 77cm
Biodra- 98cm  jest  94cm 
Udo - 58cm  jest  54 cm


ogólnie jak na miesiąc diety z grzeszkami po drodze, 6kg i po 4 cm w obwodach uważam za sukces 
BMI było 26,2 a teraz jest 24,1 czyli już jestem w normie !! 

czwartek, 5 sierpnia 2010

sezon imprezowy

i ciężko tak bez alko
oj naprawdę ciężko


piękny cytat ze świata dysku
 Wszystko było takie, jakie być powinno, z tym tylko zastrzeżeniem, że nic nie było jak należy. (Trzy wiedźmy)


jest jakoś nie tak jak być powinno a przede wszystkim jest inaczej niźli było 
ale przyszłam do domu i dostałam nagrodę w postaci 69,00kg na wadze - wieczorem! 
co znaczy, że minęłam znienawidzone 69,5-70,5 w którym się "bujałam" od ponad tygodnia
it's official - 5kg mniej  po niecałych 3tygodniach

Z cyklu: fejsbukowe inspiracje - Ryba z duszonymi warzywami

Zanim przejdę do podania przepisu pochwalę się że waga pokazała dziś 62,8 kg :) jestem coraz bliżej celu!!!! Poziom motywacji utrzymuje się na dość wysokim poziomie :D

Ale przejdźmy do meritum.

Ryba z duszonymi warzywami


Składniki

  • obrane marchewki - 3 sztuki
  • pół obranego selera korzeniowego - 1 sztuka
  • biała cebula - 1 sztuka
  • pieprz - 1 szczypta
  • 350 g świeżych lub 600 g mrożonych filetów z ryby np. dorsz - 1 sztuka
  • Fix Ryba zapiekana w sosie koperkowym Knorr - 1 sztuka
  • jogurt naturalny - 20 mililitrów

Opis przygotowania

1.Zetrzyj marchew i seler na tarce o grubych oczkach, cebulę pokrój w plastry. Podsmaż wszystkie warzywa przez ok. 7 minut, przypraw pieprzem i przełóż do naczynia do zapiekania. Ułóż na warzywach rybę lekko oprószoną solą.
2.Wymieszaj Fix Ryba zapiekana w sosie koperkowym Knorr z jogurtem i polej rybę oraz warzywa.
3.Wstaw naczynie do nagrzanego piekarnika i piecz przez 20 minut w temperaturze 200 C. Doprawić do smaku.


Smacznego :)

wtorek, 3 sierpnia 2010

Kociaki do przygarnięcia

Przesyłam zdjęcia pięknych kociaków ! Mam nadzieję ,że znajdziecie dla nich domki ;-) Załączyłam także fotkę mamuśki co by ludziska wiedziały jak wygląda !

ps. Jasny szary to kocur, pozostałe to dziewczynki .
nr kontaktowy właścicielki:  609 412 606


czwartek, 29 lipca 2010

grillujemy

zanabyłam patelnie grillową Tefala i pokochałam ją
codziennie teraz pyszny obiadek
a to piersiątko z kurczaczka a to pstrąguś jak były dni warzywne to grillowane warzywka
grill elektryczny został porzucony i przynajmniej prądu nie żre
Kocham tą dietę:
- chudnę (już 69kg)
- jem smacznie
- oszczędzam  (na prądzie i na jedzenie wydaję mniej)

wtorek, 27 lipca 2010

5 dni białkowych

dziś zaczynam
waga spadła do 70,0kg i uparcie stanęła - podobno przy warzywach tak bywa
zobaczymy.. od dziś same białka przez 5 dni.
Co nie zmienia faktu, że te 3,6kg mniej jest wybitnie odczuwalne i czuję się coraz lepiej
zwłaszcza na zakupach kupując rozmiar mniej :D

Quiche z kurkami

Tak siedzę na facebooku i w oczy wpadł mi przepis - taki stricte sezonowy. No bo kurki to tylko latem (świeże - nie mówię o mrożonych). Przepis oczywiście zmodyfikowany (lekko) na potrzeby naszej diety.

Quiche z kurkami

Składniki na ciasto (6 foremek 12cm średnicy):
  • 100 g mąki kukurydzianej
  • 1 jajko
  • 1 łyżka jogurtu
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz
(oryginalnie jest jeszcze masło)
Składniki na farsz:
  • 300g kurek
  • 1 cebula
  • 5 pomidorów suszonych
  • 2 jajko
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 100 ml mleka
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
(oryginalnie jest jeszcze ser żółty)

Wszystkie składniki na ciasto wymieszać w misce, wyrobić na gładkie ciasto. Podzielić na sześć kawałków. Każdy kawałek cienko rozwałkować, wyłożyć nim foremkę, docisnąć i odciąć nadmiar ciasta nożem. Można wstawić do lodówki do schłodzenia.

Kurki opłukać, oczyścić. Cebulę pokroić w drobną kostkę.

Piekarnik rozgrzać do 180°C, wstawić foremki z ciastem i piec około 10 minut. Po tym czasie foremki wyjąć.

Na patelnię wrzucić cebule i smażyć, aż się zeszkli. Dodać kurki. Gdy zmiękną wlać łyżeczkę octu balsamicznego. Suszone pomidory pokroić w cienkie paseczki, dorzucić na patelnię i wszystko chwilę przesmażyć. Doprawić solą i pieprzem.

Do miski wbić dwa jajka, dodać jogurt i mleko, dokładnie wymieszać, połączyć z przestudzonymi kurkami.

Farsz rozłożyć do foremek. Zapiekać około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C.

Wyjąć foremki z piekarnika, odstawić na kilka minut do przestygnięcia i wyjąć quiche z foremek na talerzyki. Podawać z listkami sałaty lub pomidorkami koktailowymi.

Smacznego!


niedziela, 25 lipca 2010

pieczarki nadziewane z grilla

chodził już od jakiegoś czasu za mną konkretny obiadek a że jestem w II fazie i mogę warzywka to mogę powiedzieć, że w końcu się najadłam :) a co najważniejsze rodzina która jada "normalnie" też zachwycona

Składniki:
0,5kg - mięso drobiowe mielone
większe pieczarki około 18sztuk
2 pomidory duże
2 cebule
2 papryczki chilli
sos sojowy

Przygotowanie
pieczarki obrać i wyciąć ogonki
cebulę i ogonki pieczarek posiekać (użyłam blendera)
Wrzucić na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu) i dusić aż będą prawie miękkie
dodać mięso
Pomidory obrać ze skórki i wraz z papryczkami wrzucić do blendera
sos dodać do mięsa i doprawić sosem sojowym do smaku
Mięso nakładać na pieczarki
Tak przygotowane pieczarki upiec na grillu
Do tego korniszonki
Mistrzostwo :D

Update:
Zostało mi mięsko więc dnia następnego zrobiłam je na grillowanej cukinii
Młodą cukinie, obrać i pokroić wzdłuż na płaty grubości około 1cm
Wrzucamy na grilla, opiekamy z jednej strony, obracamy i na tą "zgrillowaną"  już stronę układamy mięsko
Sama nie wiem czy nie było toto lepsze niż pieczarki :)

piątek, 23 lipca 2010

Ciasteczka czekoladowe

Piątek wieczór - na starym bemowie ognisko a ja zamiast tam to przy garach a w sumie przy piekarniku;)
pić nie mogę, kiełby z ogniska też nie zjem więc stwierdziłam, że kusić losu i mej słabej woli nie będę
w efekcie plany niedzielne (sernik i ciastka) zostały zrealizowane dziś 
same pyszności na tej stronie

Ciastka i sernik tymczasowo w piekarniku - później zrobię update a tymczasem poniżej przepis:

Składniki:
- 10 łyżek otrąb owsianych
- 2 płaskie łyżki jogurtu
- jedno jajko
- 3-4 łyżki kakao
- łyżeczka proszku do pieczenia
- słodzik
- 2 łyżki mąki kukurydzianej

Sposób przygotowania:(jest prawie taki sam jak w przypadku kajzerek)
1. 4 łyżki otrąb zmiel na puch, zalej jogurtem i odstaw do lodówki na 10 minut żeby nasiąkły. 
2. Zmieszaj nasiąknięte otręby z resztą składników. Dodaj tyle słodziku żeby było dla Ciebie odpowiednio słodkie - ja dodałam 4 łyżeczki i dla mnie były za mało słodkie. Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj. Powinna powstać zbita, ciastowata masa. 
3. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę ułóż uformowane wcześniej placuszki i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 20 minut.

Blogerka  DukanForever moją inspiracją w temacie deserów :) 

Czas na update
Sernik - pyszności chociaż troche brakuje mi bakalii w środku

Ciasteczka też dobre ale następnym razem trochę pewnie przerobie
wyszły trochę za rzadkie przez co zamiast kształtnych okrągłych ciasteczek nakładałam małe kupki łyżką - ale przecież nie o wygląd mi chodziło a o czekoladę :D

...

3 dzień zajadam się tymi plackami z łososiem - nie wiem skąd ta pasja ;)
Najważniejsze że dziś zobaczyłam 70 na wadze czyli II fazę zaczynam z mniejszą wagą niż test zakładał!!
tylko jakoś wcale tych warzyw mi się nie chce....
Ale za to w weekend - sernik, nutella, ciasteczka czekoladowe i nie wiem co jeszcze :D

Z ciekawszych przepisów....

Wczoraj koleżanka przeglądała jakiegoś brukowca. Brukowiec, jak brukowiec - nic ciekawego. Ale tylko teoretycznie. Praktycznie zainteresowały mnie przepisy które wpadły mi w oko. Trzeba było je z lekka zmodyfikować.
Oczywiście właśnie zamierzam się nimi z wami podzielić.


Krem brokułowy

-
1 brokuł
- 1 marchewka
- 1 pietruszka
- 1 cebula
- 4 jajka
- jogurt naturalny (oryginalnie śmietana 18%)
- odrobina słodziku
- sól, pieprz
(w oryginalnym przepisie są jeszcze dwie łyżki masła)


Marchewkę, pietruszkę i cebulę pokroić i przesmażyć na patelni. Przełożyć do garnka, zalać 1,5 litra wody, posolić i gotować około 25 minut. Po tym czasie dodać różyczki brokuła i gotować je do miękkości (nie za długo, bo stracą kolor). Zmiksować całość. Zagotować zupę jeszcze raz, dodać jogurt, sól, pieprz i odrobinę słodziku. Zupę podawać posypaną posiekanymi jajkami ugotowanymi na twardo.


Szaszłyki drobiowe

- podwójna pierś kurczaka
- pół kalafiora
- łyżka curry
- 2 łyżki posiekanych ziół
- łyżka soku z cytryny
- sól

(w oryginalnym przepisie są jeszcze 2 łyżki masła oraz ryż)

Kalafiora podzielić na różyczki. Włożyć na 7 minut do posolonego wrzątku. Odcedzić i osączyć. Mięso opłukać. Pokroić je w paski. Każdy pasek skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą. Różyczki kalafiora oprószyć curry i smażyć ok. 2-3 minuty. Paski mięsa posypać oficie ziołami. Nadziewać je na szpadki na przemian z kalafiorem. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na ok. 10 minut.

Szaszłyki mam zamiar zrobić dziś na obiad. Mniam!

Wrzucę jeszcze dwa przepisy, ale to jak już będę w domku :)

(źródło przepisów: gazeta Takie jest życie)


środa, 21 lipca 2010

ta prostota mnie zachwyca

nie mam sił, wracam z tej roboty i nie mam sił a jeść trzeba
pokochałam Dukana za tą prostotę
dziś placki otrębowe z twarogiem i łososiem

Placki:
jajko
2 łychy otrąb owsianych
1 łycha otrąb pszennych
łycha duża jogurtu
jakieś zioła lub nie
wymieszać i smażyć na patelni bez tłuszczu małe placki - wychodzi około 5-6 sztuk

Twarożek chudy (0,5 kostki) szczypiorek, korniszonek lub dwa i przyprawy (wybrałam fit-up kamisu do jajek i kefirów) - wymieszać
nałożyć na placek
na to łosoś wędzony i do dekoracji pociapany korniszonek

wiem wiem
przepis chaotyczny ale piszę jedną łapą a drugą podjadam placki i ogólnie nie chce mi się nic... ;)

Sernik

Specjalnie na życzenie Mani :)

SERNIK JAK PRAWDZIWY


- 0,5 kg sera chudego (najlepszy taki w kostkach, mięciutki, żeby nie trzeba było mielić)
- 4 jajka
- 2 do 3 łyżek słodzik w proszku
- 3 łyżki zmielonych na puch otrąb
- 3/4 szklanki mleka 0,5%
- dowolny aromat

Ser, żółtka, słodzik, aromat, otręby wrzucić do miski i zmiksować dodając po trochu mleko. Masa będzie dość rzadka i taka ma być. Na koniec dodać ubite na piane białka i delikatnie wymieszać.
Tortownice (najlepiej taka o średnicy 19 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (koniecznie papier bo, do wszystkiego innego się przylepia) i wylać masę serowa. Piec 1 godzinę w temperaturze 170 stopni.
Tylko dajcie mu godzinę, lub dwie żeby stężał, nie jedzcie gorącego (ja wstawiłam go po przestygnięciu na całą noc do lodówki).

Smacznego :)

(przepis ze strony www.dieta.pl)

męczę się okrutnie

Gosik mi tu znika w oczach a ja marzę tylko o słodyczach.
Wieczorami mam takie napady głodu, że nie wiem co zrobić ze sobą - kombinuje ale nic czekoladą nie jest niestety :(
W weekend tą nutellę zrobię to może trochę pomoże...
a no i muszę z Gosi wymusić przepis na sernik bo jest przepyszny :)
Czyta koleżanka? No to jak czyta to w następnym poście przepis na sernik mi tu proszę podać :)

Jedyna pociecha, że spodnie których tydzień temu zapiąć nie mogłam dziś mam na tyłku i jest ok :)
Niby tylko 2kg z kawałkiem, ale objętościowo jakoś mniej :D

:)

Moja waga lubi mi poprawiać humor ostatnio. Dzisiaj radośnie wyświetliła 64,3 kg :D Nie ważne, że moje chudnięcie ma teraz wolniejsze tempo... Grunt że cały czas waga spada :) A to jest mega motywujące.

Wczoraj nie chciało mi się jeść, więc skończyło się na budyniu bezcukrowym, który wyszedł przepyszny. Brakowało mi trochę rodzynek, ale jakoś to przebolałam.

Dziś rano było mało czasu na jedzenie, więc skończyło się na jajecznicy na szyneczce z indyka z tymiankiem. Pycha!

Do pracy zgarnęłam twarożek i mam jeszcze serek wiejski lekki i kefir. Muszę tylko pomyśleć co zjeść na obiadokolację. W sumie przydałoby się wyskoczyć do sklepu i zrobić jakieś zakupy, ale pewnie ciężko mi będzie wyciągnąć Piotrka :(

Trochę zaczął mi dokuczać ból nóg - konkretnie ud (a'la zakwasy) - doczytałam się w wszechwiedzącym internecie że to brak potasu. Dziś ostatni dzień moich dni proteinowych, więc jutro będę wcinać pomidory. Może extra kupię sok pomidorowy :) Zawsze to jakieś urozmaicenie :)

Najwięcej potasu jest w suszonych owocach (morele) ale tego niestety mi nie wolno.

Jakoś trzeba sobie radzić :)

Jak to mówią: coco jambo i do przodu hahahaha. W tym przypadku bardziej w dół, ale niech będzie że do przodu ;)

wtorek, 20 lipca 2010

Nutella

Już wiem co będę robić w weekend :)
mam takie ciśnienie na czekoladę, że jestem bliska obłędu.
Niby myślałam, że zmiana diety nie będzie jakimś hardcore'm a tu proszę, zapomniałam o czekoladzie! 
Po chałupie walają się maxi kingi, Kinder bueno itp... a ja mogę najwyżej na nie popatrzeć :(
Zapomniałam o tym drobnym, w sumie nieistotnym fakcie, że jestem uzależniona od kinder czekolady, milki i coli...
Na moje szczęście cole zero można... ufff


Ale w weekend zrobię sobie dobrze (przepis na to dobrze poniżej) a tymczasem  zakupy zrobić muszę ;)  




Nutella (przepis znaleziony w sieci - wrażenia opiszę jak wypróbuję)

7 łyżek odtłuszczonego mleka w proszku
1 czubata łyzeczka odtłuszczonego kakao
3 czubate łyzki słodzika w proszku
8 kropli aromatu orzechowego
2 płaskie łyzki odtłuszczonego mleka w płynie
MOZNA EWENTUALNIE DODAĆ : 1 żółtko ze sredniej wielkości jajka

Zmiksować razem mleko w proszku, kakao, słodzik aby uzyskać jednolitą masę bez grudek.
2. Dodać mleko w płynie i ewentualnie 1 żółtko. Ręcznie wszystko wymieszać przez kilka minut, aż do otrzymania kremu o gładkiej i błyszczącej powierzchni


Proteinek ciąg dalszy (Omlet z szynką)

Wczoraj po powrocie z pracy poszłam do sklepu i kupiłam trochę wędliny z indyka. Z racji braku jakichś wyszukanych pomysłów na obiadokolację skończyło się na omlecie. Poniżej podaję przepis:

Omlet (porcja dla dwóch osób)

- 4 jajka
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- pół szklanki mleka
- pół szklanki mąki kukurydzianej
- przyprawy (bazylia, tymianek, zioła prowansalskie - według upodobań - podaję te, których użyłam ja)
- szynka

Podsmażamy szynkę pokrojoną na małe kawałki. Rozdzielamy żółtka od białek. Żółtka, proszek do pieczenia, mąkę, mleko i przyprawy mieszamy. Z białek ubijamy pianę i dodajemy do reszty naszego ciasta. Podsmażoną szynkę (dobrze jest ją lekko ostudzić) wrzucamy do naszego omletowego ciasta.
I teraz są dwie opcje - albo smażymy jeden duży omlet (jeśli mamy dużą patelnię) i kroimy go na pół, albo smażymy dwa osobne. Ja bardzo lubię polać taki omlet ketchupem bez cukru.
Polecam serdecznie

A dla tych którym znudziło się jedzenie zwykłego jogurtu naturalnego - polecam wersję z odrobiną cynamonu. Jeśli mamy chęć można lekko osłodzić słodzikiem.

Smacznego ;)


poniedziałek, 19 lipca 2010

Teraz moja kolej

No tak.. Mania się rozszalała z pisaniem, a ja się obijam :P
Ale to przez wczorajsze grillowanie :)
Moja przygoda z Dukanem zaczęła się hmmm z miesiąc temu (to był chyba 14 czerwca). Razem ze mną na dietę przeszedł mój Piotrek.
Waga wyjściowa: 72 kg przy 163 cm wzrostu.
I faza trwała 5 dni. O ile na początku podeszłam do tematu bardzo entuzjastycznie, o tyle trzeciego dnia miałam chęć olać to wszystko. A to dlatego że koszmarnie bolała mnie głowa i w ogóle nie miałam siły na nic. Ale ze wsparciem koleżanek no i Piotrka przetrwałam ten trudny okres i brnę dalej :D
W I fazie schudłam 2 kg.
II faza. Nareszcie mogłam zacząć jeść kochane warzywka. Pamiętam że na pierwszy ogień poszedł kalafior. Byłam tak spragniona warzyw, że zjadłam całą dużą główkę kalafiora. Chyba nie muszę mówić, że skończyło się to bólem brzucha. Ale za to moje kubki smakowe były w euforii :P

W tej chwili moja waga waha się między 64,7 a 65 kg. Jak widać efekty są :)
Tylko (niestety) ostatnio troszkę sobie pozwoliłam (były imieniny i zjedliśmy pizzę) i po drodze wpadła mi w łapki jeszcze jakaś bułeczka z ziarnami dyni.
Niby nie dużo, ale mam straszne wyrzuty sumienia i dlatego doszłam do wniosku, że zrobię sobie 3 dni czysto proteinowe.

I tak oto dziś na śniadanie zjadłam dwa ugotowane jajka lekko posypane szczypiorkiem. Do tego wypiłam szklankę wody mineralnej. Do pracy zgarnęłam dwa twarożki. Mania ma przynieść Terrine z pasty makrelowej, więc będzie co jeść.

Cieszę się, że udało mi się przekonać Manię do tej diety. W sumie to się chyba sama przekonała do niej. Ja jej tylko podrzuciłam książkę. A po dwóch dniach - Mania kupiła własny zestaw książek.

We dwie zawsze raźniej :)




niedziela, 18 lipca 2010

Ruloniki w galaretce, pasta twarogowo-makrelowa i inne wariacje :)

Na śniadanie dziś zrobiłam pastę z twarogu i wędzonej makreli

1 opakowanie chudego twarogu
wędzona makrela - ok 200g
szczypiorek
cebulka
mały jogurt

Cebulkę oraz szczypiorek posiekać, dodać do twarogu.
Obrać makrelę z ości i wraz z jogurtem dodać do reszty.
Przyprawić wedle uznania - wybrałam chilli, pieprz i odrobinę soli morskiej
Całość wymieszać i gotowe.


ale, że monotonii nie lubię to powstały z tego jeszcze dwie potrawy:)

I ruloniki z szynki

kilka plasterków szynki drobiowej
pasta makrelowa
korniszonki
żelatyna

na plasterki nakładamy pastę oraz kawałek korniszonka i zawijamy w rulonik
układamy w naczyniu (ja wybrałam pudełka z przykrywkami żeby wygodniej do pracy nosić)

W 0,5l wody rozrabiamy 2łyżki żelatyny (można dodać przyprawy i zioła - ładnie wygląda) jak ostygnie zalewamy ruloniki i wio do lodówki.

II Terrine z pasty makrelowej

Do powstałej wcześniej pasty twarogowo-makrelowej dodać ostudzonążelatynę (2łyżki na pół szklanki wody) i dobrze wymieszać.
przelać do miski i schłodzić w lodówce
Pokrojone w plasterki i podane z bułeczkami w/g Dukana - kolejna pychotka :)

Przepis na bułeczki tu: http://forum.dieta-dukan.pl/viewtopic.php?f=12&t=10
-3 jajka
-otręby pszenne i owsiane
-trochę drożdży w mleku rozpuszczonych (opcjonalnie )
-proszku do pieczenia płaska łyżeczka
-kostka twarogu 
-czosnek
-przyprawy wg uznania

Białka ubijamy, resztę składników mieszamy i gotowe.

Pieczemy: 180 stopni piekarniku przez 0,5 godziny
Wykorzystałam foremki do muffinek


ogólnie można podsumować weekend - przy garach :)
Smacznego:)

Kurczak w jogurcie

Dziś wypróbowałam - oczywiście zmodyfikowałam i podaję po swojemu:)

Porcja dla 2 osób
Czas przygotowania: 20min
Czas pieczenia: 10min

0.5 kg filetów z kurczaka
szczypta ostrej papryki
pół łyżeczki zmielonego kminu
pół łyżeczki zmielonej kolendry
pęczek małych cebulek
2 beztłuszczowe jogurty
pieprz

Filety pokroić na kawałki i włożyć do głębokiego naczynia. Dodać jogurt i przyprawy. Wszystko dokładnie wymieszać, przykryć i wstawić na 3 godziny do lodówki - ja trzymałam całą noc. Następnie odlać marynatę - piec 10min w piekarniku lub na grillu - Wybrałam grill
W tym czasie obrać i posiekać 2 cebulki, następnie przyrumienić na teflonowej patelni na wolnym ogniu. Zalać ja marynatą i delikatnie podgrzewać, nie doprowadzając do wrzenia. Doprawić solą i pieprzem. Na koniec można skropić sokiem z cytryny. Podawać z przygotowanym sosem.
Jako dodatek 2 małe korniszonki Rolnika
pyszne!!
Smacznego

Dieta Dukana - moje początki

Zaczęłam w piątek czyli 16.07.2010r.
Na start 73kg przy 168cm wzrostu.
Waga zawsze wahała się pomiędzy 60 a 65kg
niestety po zagipsowaniu nóżki i miesiącu w domu przybyło radośnie ponad 7kg
tak to już jest - robić za wiele nie można - rodzinka dba i dogadza smakołykami a później okazuje się, że ulubione jeansy nie pozwalają normalnie oddychać.
Dukan ma wielu zwolenników. Kilku znajomych jest na diecie, kilku zaczyna i wokoło widać efekty.
Zresztą to najlepsza reklama diety - szeptana :)
Kupiłam książki, poczytałam. Następnie napełniłam lodówkę wszystkim co dozwolone i zaczęłam.
Po 2 dniach 1,8kg mniej.
I faza w planach na 5dni a jak się uda to może 7 - zobaczymy.
Aktualne wymiary:
Biust - 108cm
Talia - 79cm
Biodra- 98cm
Udo - 58cm
Nie mierzyłam się wcześniej ale wątpię aby przez te 2 dni cm uległy zmianie - to raczej wody mniej.

Twój Strażnik wagi

Przyciski Listonic